Pijany kierowca sforsował rogatki na przejeździe kolejowym w Rzeszowie
Na przejeździe kolejowym przy ul. Reymonta w Rzeszowie pijany kierowca wjechał na opuszczone rogatki, rozbijając auto o schody i ogrodzenie - uciekł z miejsca. Szybka reakcja świadka i działania policji doprowadziły do zidentyfikowania sprawcy i postawienia mu zarzutów po przeprowadzeniu badania alkomatem, które wykazało 1,8 promila alkoholu we krwi.
Pijany kierowca sforsował rogatki na przejeździe kolejowym w Rzeszowie. Fot. podgląd. Pexels.
- Świadek zdarzenia relacjonował, że kierowca zignorował sygnalizację i wjechał za rogatki z dużą prędkością
- Policjanci zabezpieczyli ślady i, używając numerów rejestracyjnych, ustalili właściciela pojazdu
- Następnego dnia prokuratura przedstawiła mu zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości
- Choć zdarzenie nie zakończyło się tragedią, stanowi przypomnienie o kosztach brawury i konsekwencjach dla bezpieczeństwa na drogach
W nocy na przejeździe kolejowym przy ul. Reymonta w Rzeszowie doszło do groźnego zajścia, które pokazuje, jak łatwo prowadzić pojazd po alkoholu i jak niefrasobliwie to może zakończyć się dla innych użytkowników drogi. 33-letni mężczyzna kierujący toyotą wjechał na przejazd w momencie opuszczania rogatek, naruszając bariery i rozbijając auto o schody budynku przy przejeździe oraz o ogrodzenie prywatnej posesji. Choć sytuacja była dramatyczna, nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Świadek zdarzenia relacjonował, że kierowca zignorował sygnalizację i wjechał za rogatki z dużą prędkością. Po chwili auto utraciło panowanie i uderzyło w schody, a następnie w ogrodzenie. Po kolizji mężczyzna opuścił miejsce pieszo, pozostawiając za sobą zapach alkoholu, co jego stan potwierdzało. Zgłoszenie trafiło na numer alarmowy 112, a szybka reakcja świadka umożliwiła natychmiastowe podjęcie działań przez policję.
Policjanci zabezpieczyli ślady i, używając numerów rejestracyjnych, ustalili właściciela pojazdu. Informacja ta skierowała śledczych do mieszkania w centrum miasta, gdzie pierwotnie nie zastano mężczyzny, lecz później funkcjonariusze zauważyli go wchodzącego do klatki schodowej - okazał się nim 33-latek z Rzeszowa. Badanie trzeźwości wykazało 1,8 promila alkoholu we krwi. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do placówki medycznej, gdzie udzielono mu niezbędnej pomocy.
Następnego dnia prokuratura przedstawiła mu zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę. Policja zatrzymała mu również prawo jazdy. W kontekście opisanej sytuacji grożą sankcje z tytułu wjazdu na przejazd kolejowy w czasie opuszczania zapór oraz za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu - kary obejmują grzywnę, a także możliwość konfiskaty pojazdu i zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. W najpoważniejszych scenariuszach, zgodnie z przepisami, kierowanie pojazdem po alkoholu może skutkować karą do trzech lat więzienia.
Choć zdarzenie nie zakończyło się tragedią, stanowi przypomnienie o kosztach brawury i konsekwencjach dla bezpieczeństwa na drogach.
Służby apelują o odpowiedzialność za życie swoje i innych, zwłaszcza na obszarach z ruchem kolejowym, gdzie rogatki i sygnalizacja pełnią kluczową rolę w utrzymaniu porządku i minimalizacji ryzyka.
rd
Materiał opracowany przez redakcję Rzeszów Alert112 w oparciu o informacje dostępne publicznie.
Informacje nie zawsze pochodzą bezpośrednio od służb ratunkowych, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za dokładność źródeł zewnętrznych.
Coś się nie zgadza? Napisz do nas












